wtorek, 28 czerwca 2016

Fall Out Boy - Ghostbusters (I'm Not Afraid) (Audio) ft. Missy Elliott



Cześć! Wróciłam.
Wrzucam krótki post dotyczący nowego singla Fall Out Boy. Jest to nowy theme do filmu Ghostbusters. Zrobiło się wokół niego wielkie zamieszanie. Wielu ludzi w komentarzach wyraża bezpośrednio swoje negatywne emocje w stosunku do tego utworu. Zastraszająca jest ilość łapek w dół w stosunku do tych z kciukiem zwróconym w górę. Jak można zauważyć, większość komentujących nie przebiera w słowach i padają tam zwroty typu (w tłumacz.) "Dostałem od tego raka!", "To rak, ebola, AIDS (...)", "Moje uszy! Chcę je odciąć!", "To g***o spier*****cie". A to tylko kilka komentarzy z brzegu. Czy Fall Out Boy i Missy Elliott zasługują na takie niepochlebne opinie? Przesłuchajcie to kilka razy i oceńcie.

Czemu kilka razy? Po pierwszym razie mi również piosenka się nie podobała. Dopiero po drugim i następnym razie wpadła mi w ucho i nie mogłam przestać jej nucić. Czy zadowala mnie muzycznie? Nie oszukujmy się- tekstu zbyt urozmaiconego nie ma, ale przecież to na potrzeby filmu. Zapewne pojawi się albo na napisach, albo w czasie filmu, a wtedy i tak nikt nie będzie się zbytnio w nią wsłuchiwać.
Rozumiem, że każdy ma inny gust. I nie twierdzę, że każdemu się spodoba. Ale czy naprawdę aż tak duży hejt jest potrzebny?
Czuję się zniesmaczona tymi komentarzami i mam trochę dość tego tematu. Szkoda, bo lubię ten utwór.

Powiedzcie, co Wy o nim myślicie.
Pozdrawiam cieplutko

~ Kasumi

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Wprowadzenie

Cześć, z tej strony Kasumi. Nowa sympatyczna duszyczka w zwariowanym świecie blogów. Jeśli trafiliście tu przypadkiem, to proszę, zostańcie choć momencik. Blog ten jest kierowany głównie do nastolatek, ale myślę, że wszyscy wielbiciele książek i filmów fantasy, znajdą tu coś dla siebie. Świat Hipsterskich Jednorożców powstał w oparciu o ideę niesienia uśmiechu i dobrej myśli na co dzień, rozwijania pasji, dzielenia się wszelkiego rodzaju rozkminami i propagowania czytelnictwa wśród młodzieży.
Tak naprawdę to jestem Kryśka, a Kasumi to tylko pseudonim artystyczny. No dobra, żaden artystyczny, bo artystką nie jestem. Jeszcze. Hehe. Kasumi po japońsku oznacza "mglisty". Czemu akurat takie imię wybrałam? Bo mam niewyrazistą osobowość. I często bywam niezauważana.
Na pomysł założenia takiego bloga wpadłam kilka tygodni temu, gdy analizowałam swoje dzieciństwo. Dotarło do mnie, że skoro sama wyszłam z depresji i pozbyłam się kompleksów, to czemu by nie pomóc w tym innym? Interesuję się psychologią, medycyną, w tym również psychiatrią.
Z założenia jest to blog wakacyjny. Zobaczymy, jeśli się rozwinie i zyskam choć kilku stałych czytelników- może zostanę na dłużej.
Poruszę tu między innymi tematy walki ze stresem, dowartościowania, zaakceptowania siebie itp. Z pewnością będę się tu dzielić różnymi ciekawostkami ze świata snów, co jest moją ogromną pasją. Tak jak jest w nagłówku- znajdą się tu posty o tematyce DIY, czyli Do It Yourself. Oczywiście pojawią się także recenzje książek i filmów. Dodatkowo założę stronę na facebooku, gdzie wstawiać będę jakieś memy czy motywujące obrazki. Kocham muzykę, więc jej również tutaj nie zabraknie.

Pamiętajcie, że ten blog, ma być dla Was. Chciałabym tworzyć go z Waszym wsparciem. Piszcie do mnie zatem z pomysłami na następne posty. Pozdrawiam cieplutko.

~ Kasumi

PS. Nad podpisem pomyślę, kiedy znajdę nowe redaktorki.